Blog > Komentarze do wpisu

Nalewka z aronii/ aroniówka

Przyznaję się bez bicia- to moja pierwsza nalewka, którą sama przygotowałam. Nigdy nie byłam szczególnie "nalewkowa", ale w tym roku postawiłam sobie za punkt honoru obdarować Bliskich na Boże Narodzenie właśnie nalewką i domowymi przetworami i zaczęłam realizować swój plan.

Przepis na tę nalewkę dostałam od Bożenki- Cioci mojego Męża. Dałam troszkę mniej liści wiśni niż było w Jej recepturze, ale poza tym w miarę trzymałam się przepisu :) Dodatkowo przed przygotowaniem nalewki, przemroziłam owoce aronii, co sprawiło, że straciły one większość swojego cierpkiego smaku i choć nalewka musi odstać co najmniej 2-3 miesiące, to już teraz jest pyszna- sama lub zamiast soku do herbaty :)

1 

Nalewka z aronii/ aroniówka 

Składniki:

2 kg aronii

300 liści wiśni z ogonkami

2 litry wody

85 dag cukru

0,5 litra spirytusu 96 %

 

Przygotowanie:

Owoce aronii dokładnie płuczemy, odsączamy na sicie i wkładamy w pojemniczkach do zamrażarki na 1-2 dni.

Po tym czasie aronię rozmrażamy, dodajemy dokładnie opłukane liście wiśni i cukier. 

Zalewamy zimną wodą, doprowadzamy do wrzenia i od razu zmniejszamy ogień.

Gotujemy na wolnym ogniu przez 30 minut. Odstawiamy na cały dzień.

Przecedzamy przez gęste sito. Do powstałego soku (mnie wyszło go równo 3 litry), wlewamy spirytus i dokładnie mieszamy.

Nalewkę przelewamy do szklanych butelek i odstawiamy na co najmniej 2-3 miesiące w ciemne i chłodne miejsce.

Z podanych proporcji otrzymacie mniej więcej 3,5 litra nalewki o 13-14 % alkoholu. Jeśli wolicie mocniejsze trunki, możecie dodać nieco więcej spirytusu, ale wtedy polecam także zwiększyć ilość cukru.

1 

Pozdrawiam serdecznie :)

Bernadetta

sobota, 07 września 2013, bernadettap
Komentarze
2013/09/07 08:59:11
masz piękne butelki, ach! taka nalewka aroniowa to rozkosz.
-
2013/09/07 10:09:30
Karmel-itko, dziękuję :) W tym roku postanowiłam zadbać nie tylko o zawartość, ale i wygląd spiżarnii i zakupiłam trochę nowych słoików i butelek. A naleweczka to faktycznie rozkosz dla podniebienia, więc polecam :)
-
Gość: Pirat, 93.154.191.*
2013/09/15 14:15:32
Wszystko co najcenniejsze w aronii zabijasz. Powyżej 40 stopni C i poniżej O stopni C, tracisz antyoksydanty. Gotując, pozbywasz się witaminy C.
Ojciec mój przekroczył 100 lat pijąc regularnie nalewkę z aronii bez mrożenia owoców i gotowania soku. Czas leżakowania poprawia smak.
Ja również leczniczo codziennie aplikuję sobie nalewkę ojca -z pozytywnym skutkiem. Dożyłem co prawda 65 lat, ale nie choruję i biegam maratony. Pozdrowienia -:)
-
2013/09/15 18:54:21
Pirat, każdy robi jak lubi. A tak przygotowana nalewka ma i tak mnóstwo witamin i antyoksydantów, choć oczywiście najlepiej jeść owoce na surowo. W przypadku aronii jest to jednak niemal niewykonalne, gdyż owoce są gorzkie. Poza tym nawet na surowo zawiera ona niewiele witaminy C, więc zbyt dużo jej "zabić" nie mogłam. Abstrahując od powyższego, pijąc codziennie alkohol, nawet w niewielkich ilościach, łatwo można popaść w alkoholizm, więc polecam pić zamiast nalewki sok z aronii, a trunek zostawić na wyjątkowe okazje :D Pozdrawiam :)
-
Gość: gość, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/10/01 18:30:01
Ja jednak mam inne zdanie. Jeśli Ci smakuje to co zrobiłaś to ok. Receptury jednak trzeba rewidować. Wiele owoców trzeba mrozić z różnych względów (jarzębina, dziki bez, czy aronia).
-
2013/10/01 20:13:45
Aatw89, ja swoją aronię mrożę, więc jak mniemam Twój komentarz odnosi się do wypowiedzi poprzednika ? Pozdrawiam
Smaczneblogi.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Znajdź przepis kulinarny - Katalog Smaków Blogi