czwartek, 11 lutego 2016

salatka_z_kasza_jaglana_i_boczkiem_7_of_1

salatka_z_kasza_jaglana_i_boczkiem_3_of_1Jeśli jesteście lub planujecie przeprowadzenie detoksu cukrowego, koniecznie wpiszcie sobie na listę tę sałatkę z kaszy jaglanej z boczkiem z wolnowaru. Jeśli nie chcecie się detoksować, również jej spróbujcie. Jest pożywna i bardzo smaczna. A przy tym banalnie prosta. No i to doskonały sposób na zużycie resztek boczku, który zostaje nam z obiadu. Sałatkę możecie smakować do pojemniczka lub słoiczka i zabrać ze sobą następnego dnia do pracy, albo zjeść w domu na kolację. 

 

Sałatka z kaszy jaglanej z boczkiem

 

Składniki na 4 porcje:

2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej *

400-500 g boczku pieczonego w wolnowarze

300 g pomidorków koktajlowych

250-300 g świeżego ogórka

sok i skórka z 1 limonki

oliwa z oliwek

sól

pieprz

natka pietruszki

opcjonalnie ser typu feta

 

Przygotowanie:

Ostudzoną kaszę jaglaną wrzucamy do miski. Dodajemy pokrojony w bardzo drobną kostkę boczek z wolnowaru. 

Ogórka obieramy i kroimy w drobniutką kostkę. Umyte pomidorki kroimy na ćwiartki. Warzywa dodajemy do kaszy.

Limonkę dokładnie myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem i ścieramy skórkę. Wyciskamy cały sok. Skórkę i sok dodajemy do kaszy. Wlewamy 3-4 łyżki oliwy z oliwek. Dodajemy 2-3 łyżki bardzo drobno posiekanej natki pietruszki. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 

Wedle uznania możemy dodać do sałatki trochę pokruszonego sera typu feta.

Sałatka najlepiej smakuje dobrze schłodzona.

salatka_z_kasza_jaglana_i_boczkiem_8_of_11 salatka_z_kasza_jaglana_i_boczkiem_4_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

  

Ps. Na zdjęciach sałatka bez natki pietruszki, bo to porcja dla Męża, a On za natką nie przepada. 

*Podczas detoksu dopuszczalne jest zjedzenie 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej, więc nie przesadzajcie z jej ilością. Jeśli nie przeprowadzacie detoksu, możecie jej dać nieco więcej.

07:53, bernadettap , sałatki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 lutego 2016

karkowka_z_wolnowaru_3_of_1

karkowka_z_wolnowaru_6_of_1

Już od blisko 2 tygodni trwa mój detoks cukrowy i z racji tego jem dosyć dużo mięsa. Nie mam czasu na długie stanie w kuchni, więc zazwyczaj stawiam na dania szybkie, albo takie, które "same się robią".  Bez wątpienia taką łatwą potrawą jest karkówka z wolnowaru, którą wystarczy natrzeć przyprawami, dodać marchewkę i seler (albo z nich zrezygnować) i włączyć wolnowar. Nic prostszego. 

To danie z serii: "nie wyglądam, ale świetnie smakuję". Większość tłuszczu się topi i zostaje pyszne mięso, które możecie zaserwować na obiad, albo potrzymać w wolnowarze 2-3 godziny dłużej i poszarpać na kanapki albo do placków tortilli. 

 

Karkówka z wolnowaru

 

Składniki:

1 kg karkówki

1 łyżeczka soli

1 łyżka słodkiej papryki

1/2 łyżeczki chili

2 marchewki

1/2 selera

 

Przygotowanie:

Karkówkę płuczemy, osuszamy papierowym ręcznikiem. 

Sól mieszamy ze słodką papryką i chili. Przyprawami nacieramy  ze wszystkich stron mięso. Wkładamy do wolnowaru i gotujemy na 2 poziomie mocy około 10-12 godzin. Po 4 godzinach dodajemy obrane i pokrojone na 4 kawałki marchewki oraz seler. Z dodatku warzyw możecie zrezygnować i ugotować samą karkówkę, ale takie warzywa świetnie smakują. 

Karkówkę podajemy z ulubionymi dodatkami. Ja na detoksie zaserwowałam ją z warzywami z wolnowaru, kiszonym ogórkiem oraz sałatą lodową z papryką, ogórkiem kiszonym i oliwą z oliwek. 

W podobny sposób polecam Wam również boczek pieczony w wolnowarze

 karkowka_z_wolnowaru_1_of_1

karkowka_z_wolnowaru_7_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

10:54, bernadettap , obiad
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 lutego 2016

brukselka_w_sosie_pomidorowym_4_of_1

brukselka_w_sosie_pomidorowym_7_of_1

W najbliższym czasie możecie się spodziewać wielu przepisów na dania, które jem podczas detoksu cukrowego i które są zgodne z jego zasadami. Po zakończeniu detoksu planuję także opisać swoje doświadczenia oraz podzielić się z Wami szczegółowym menu na wszystkie dni. Wbrew pozorom nie jem tylko czerwonego mięsa i warzyw. Dużo u mnie ryb, sporo pełnotłustego nabiału i oczywiście jajek. Dziś zaś wegetariańska propozycja, którą przygootowałam na obiad bodajże w 3 czy 4 dniu detoksu. Brukselka w sosie pomidorowym z marchewką i parmezanem, który fajnie podkręca jej smak. Danie jest bardzo pożywne i doskonale zaspokaja głód na długie godziny. 

 

Brukselka w sosie pomidorowym

Składniki:

500 g brukselki

300 ml domowej passaty pomidorowej bez cukru

1 marchewka

1/2 cebuli

1 łyżka oleju kokosowego

sól

pieprz

parmezan

 

Przygotowanie:

W garnku zagotowujemy 1,5 litra wody. Brukselkę obieramy z zewnętrznych liści, płuczemy. Wrzucamy do wrzącej wody i gotujemy na średnim ogniu przez 10 minut, odcedzamy.

Cebulę obieramy, siekamy w drobną kostkę. Obraną marchew ścieramy na tarce o grubych oczkach.

Na patelni rozpuszczamy olej kokosowy. Podsmażamy na rumiano cebulę. Dodajemy marchewkę, a mniej więcej po minucie wlewamy passatę pomidorową. Gdy sos lekko odparuje, dorzucamy podgotowaną brukselkę i smażymy jeszcze 3-4 minuty. Doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. 

Przed podaniem posypujemy brukselkę świeżo startym parmezanem.

brukselka_w_sosie_pomidorowym_3_of_1

brukselka_w_sosie_pomidorowym_5_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

 

czwartek, 04 lutego 2016

tort_rozowy_na_roczek_5_of_1

tort_rozowy_na_roczek_7_of_1

Moja młodsza Córka niedawno skończyła roczek. Trzeba było tę okazję dobrze uczcić, więc zaprosiliśmy gości, a ja postanowiłam przygotować różowe menu, aby nie narobić się zbytnio, ale aby wszystko było smaczne i do siebie pasowało. Do ostatniej chwili zastanawiałam się nad menu, ale w końcu się udało i goście byli zachwyceni. 

Najwięcej trudności miałam z wyborem tortu. Wiedziałam, że obowiązkowo musi być biszkopt, krem ze śmietany i mascarpone oraz konfitura z róży. Bijąc się z myślami postanowiłam ciasto udekorować masą maślaną z przepisu Doroty z Moje Wypieki i choć tort prezentował się fajnie, to krem dekoracyjny był tak słodki, że nie daliśmy rady go zjeść. Cały tort jednak zebrał same pozytywne recenzje. Wszystkim wnętrze bardzo smakowało i kilku gości prosiło o dokładę. Tak naprawdę w tym torcie "całą robotę robi" biszkopt i krem w dwóch smakach i kolorach. 

Następnym razem jednak na pewno zrobię dekorację po prostu na bazie śmietany, bo masa maślana- przynajmniej ta z przepisu Doroty była mega słodka. Muszę jeszcze wypróbować przepis na krem mojej Cioci, bo jadłam go niedawno i był naprawdę smaczny. A może Wy macie jakiś przepis na krem maślany, który nie tylko fajnie się prezentuje, ale i dobrze smakuje ?

 

Różowy tort na urodziny dla dziewczynki

 

Składniki- biszkopt:

8 jaj

1 szklanka cukru

1 i 1/3 szklanki mąki pszennej tortowej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

tłuszcz i krupczatka do formy

 

Krem: 

1 kg sera mascarpone

800 ml śmietany 30 %

8-10 łyżek cukru

2 łyżki ciemnego kakao

 

Dekoracja:

600 g masła 82 %

2,5 szklanki cukru pudru

5 łyżek mleka

3-4 łyżki domowego ekstraktu różanego

barwnik różowy

 

Dodatkowo: 

konfitura z dzikiej róży (około 300 g)

3 łyżki kawy ekspresowej

różowe płatki czekoladowe

 

Przygotowanie- biszkopt:

Dwie tortownice o średnicy 24-26 cm smarujemy tłuszczem i obsypujemy krupczatką. Boki pozostawiamy suche. Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni (z termoobiegiem) lub 170-180 grzanie góra- dół.

Białka jaj oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno, pod koniec dodając partiami cukier, a następnie po jednym żółtku.

Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Przesiewamy przez sito, bezpośrednio do jajek, i dokładnie, ale delikatnie, mieszamy. Masę rozkładamy do dwóch tortownic. Wyrównujemy powierzchnię i od razu wkładamy do gorącego piekarnika. Pieczemy około 30 min do tzw. suchego patyczka. 

Po upieczeniu wyciągamy blachy z piekarnika i gdy biszkopt lekko ostygnie, obkrawamy boki nożem od foremek i wyciągamy ciasto na kratkę do ostudzenia. 

Jeśli ustawiacie piekarnik na grzanie góra- dół i nie macie możliwości postawić dwóch tortownic obok siebie, przygotujcie najpierw biszkopt z połowy składników, a dopiero gdy będziecie mogli piec drugi- z reszty. Jeśli masy na biszkopt nie wstawicie od razu do gorącego piekarnika, to ciasto Wam nie wyjdzie.

 

Krem mascarpone:

Śmietanę ubijamy na sztywno, dodając pod koniec cukier, a następnie po łyżce mascarpone. 

Gdy krem będzie gładki i puszysty, nieco więcej niż połowę przekładamy do miski, a do pozostałego dodajemy kakao. Ponownie dokładnie mieszamy.

 

Przełożenie:

Kawę rozpuszczalną zalewamy 200 ml gorącej wody, odstawiamy do wystudzenia.

Każdy z biszkoptów dzielimy na 3 blaty. 

Pierwszy blat kładziemy na tortownicy i skrapiamy kawą. Smarujemy konfiturą różaną, na którą nakładamy porcję jasnego kremu. Nakładamy kolejny blat ciasta, który również skrapiamy kawą i smarujemy ciemnym kremem mascarpone. Czynność powtarzamy z pozostałymi składnikami (biszkopt, nasączenie kawą, konfitura, jasny krem, biszkopt, kawa, ciemny krem, biszkopt, kawa, konfitura, jasny krem i biszkopt). Generalnie zasada jest taka, że blaty ciasta, na które nakładamy jasny krem, smarujemy dodatkowo konfiturą różaną. Ostatni blat ciasta powinien pozostać suchy.

 

Dekoracja:

Miękkie masło kroimy w kostkę. Ucieramy dokładnie robotem, dodając partiami cukier. Gdy masa będzie puszysta i zmieni kolor na biały, wlewamy mleko oraz ekstrakt i ponownie miksujemy. 

Mniej więcej 1/4 kremu przekładamy, a do pozostałego dodajemy odrobinę barwnika (trzeba to robić bardzo uważnie, gdyż większość barwników dostępnych na rynku jest dosyć intensywna). Dokładnie miksujemy. Ponownie przekładamy 1/4 kremu do kolejnej miseczki, a do reszty dodajemy jeszcze trochę barwnika. Znowu miksujemy i odejmujemy kolejną porcję kremu. Do pozostałego w misce kremu dodajemy jeszcze odrobinę barwnika.

W ten sposób powinniśmy otrzymać 4 porcje kremu- jedną białą i 3 odcienie różu.

Od spodu tortu nakładamy kolejno ciemny krem, następnie jaśniejszy róż, najjaśniejszy róż i biały. Na górze nakładamy najlepiej 1 lub 2 kolory. 

Powierzchnię kremu wyrównujemy szpatułką (ja gdzieć zapodziałam moją szeroką szpatułkę, i dlatego trochę mi się odcienie różu zmieszały). Wierzch tortu posypujemy płatkami czekoladowymi.

Tort możemy przygotować wieczorem poprzedniego dnia i schować do lodówki. 

 tort_rozowy_na_roczek_1_of_1

tort_rozowy_na_roczek_3_of_1

tort_rozowy_na_roczek_9_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

 

07:56, bernadettap , dla dzieci
Link Komentarze (2) »
wtorek, 02 lutego 2016

pasta_z_fasoli_10_of_1

pasta_z_fasoli_5_of_1

Dziś polecam pastę z fasoli, tzw. wegański smalec. Pierwszy raz miałam okazję go spróbować jakieś 2 lata temu u koleżanki. Zaskoczona (i to bardzo pozytywnie) jego smakiem poprosiłam o przepis. Magda spisała go, a ja karteczkę wsadziłam do portfela. No bo przecież tam nie zginie. Oczywiście odnalazłam ją dopiero gdzieś rok później :P i od razu postanowiłam sama go zrobić. Od tamptej pory kilka razy gościł już w mojej kuchni i przez ten czas przeszedł lekką modyfikację. 

Tę pastę próbowałam zarówno z fasoli z puszki, jak i tej gotowanej i zdecydowanie bardziej smakuje mi z takiej gotowanej. Fakt, jest z tym trochę więcej roboty, ale smak o niebo lepszy.

 

Pasta z fasoli (wegański smalec z fasoli)

 

Składniki:

170 g białej fasoli (suchy produkt)

300 g cebuli

200 g jabłka

100 ml przegotowanej i ostudzonej wody

2 łyżki oleju rzepakowego

2 łyżki jasnego sosu sojowego

2 łyżki majeranku

2 liście laurowe

5 ziaren ziela angielskiego

sól

pieprz

 

Przygotowanie:

Fasolę zalewamy letnią wodą. Odstawiamy na całą noc. Gotujemy do miękkości, pod koniec lekko solimy. Odcedzamy i odstawiamy do wystudzenia.

Cebulę i jabłko obieramy, kroimy w drobną kostkę.

Na patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy cebulę, liście laurowe oraz ziele angielskie, a mniej więcej po minucie dodajemy jabłko. Smażymy kolejne 3-4 minuty, kilka razy w tym czasie mieszając, studzimy. Usuwamy ziele angielskie i liście laurowe.

Fasolę wrzucamy do pojemnika blendera. Wlewamy wodę oraz sos sojowy i miksujemy na gładką pastę. 

Dodajemy połowę podsmażonej cebuli z jabłkiem i jeszcze chwilę miksujemy.

Dorzucamy resztę cebuli oraz jabłka i dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 

Pasta najlepiej smakuje dobrze schłodzona.

 

pasta_z_fasoli_9_of_1

pasta_z_fasoli_6_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 251
Przepisy
Smaczneblogi.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Znajdź przepis kulinarny - Katalog Smaków Blogi