piątek, 31 października 2014

Potrawa prosta i szybka, a do tego bardzo aromatyczna i pyszna. Duszone żeberka wołowe z serowymi kluseczkami, a więc pożywne danie jednogarnkowe, z kategorii tych, "które same się robią". 

Mięciutkie mięso, kremowe kluseczki serowe i mnóstwo aromatycznego sosu. Doskonale smakują z buraczkami na ciepło czy też słodko- kwaśną sałatą.

Sprawdzą się zarówno na obiad w tygodniu, jak i na bardziej oficjalne biesiadowanie. A żeberka wołowe nie dość, że są smaczne, to można je kupić w przystępnej cenie (we Wrocławiu kosztują 20-22 PLN za kilogram) i zawierają o wiele więcej mięsa niż żebra wieprzowe. 

duszone_eberka_woowe_5_of_1

 

Duszone żeberka wołowe z serowymi kluseczkami

 

Składniki:

1 kg żeberek wołowych

500 ml krojonych pomidorów (mogą być też z puszki)

500 ml wołowego wywaru

180 g serka kremowego z pomidorami i bazylią

200 g mąki pszennej

60 ml mleka 2 %

30 g masła 82 %

olej rzepakowy

2 liście laurowe

5 ziaren ziela angielskiego

sól

pieprz

 

Przygotowanie:

Żeberka kroimy na mniejsze kawałki, opłukujemy i osuszamy papierowym ręcznikiem.

W głębokiej patelni lub garnku z grubym dnem rozgrzewamy olej. Przesmażamy żeberka z obu stron na rumiano. Doprawiamy odrobiną soli i pieprzu. 

Dodajemy krojone pomidory, wywar wołowy, ziele angielskie oraz liście laurowe. Dusimy na wolnym ogniu pod przykryciem przez 1,5 godziny.

Po tym czasie przygotowujemy kluseczki serowe: do mąki dodajemy płaską łyżeczkę soli, pokrojone na małe kawałki masło oraz serek kremowy. Szybko zagniatamy wszystkie składniki, dodając całe mleko. Z powstałej masy formujemy 18-20 klusek i wkładamy je delikatnie do garnka z żeberkami.

Dusimy jeszcze około 60 minut na niewielkim ogniu, po czym doprawiamy do smaku solą i świeżo zmielonym pieprzem.

Podajemy z surówką, buraczkami na ciepło lub np. słodko- kwaśną sałatą.

duszone_eberka_woowe_9_of_1


Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego :)

- Bernadetta

 

00:06, bernadettap , obiad
Link Komentarze (4) »
czwartek, 30 października 2014

Jedna z najbardziej aromatycznych zup, bardzo pożywna, rozgrzewająca. Idealna na jesienne i zimowe mroźne dni. Doskonała dla wegan, wegetarian oraz miłośników sycących potraw. 

Dahl to jedna z najbardziej znanych potraw kuchni indyjskiej, choć częściej przygotowywany jako gulasz, a nie zupa.  

Zawiera mnóstwo rozgrzewających przypraw, typowych właśnie dla kuchni indyjskiej, a więc chili, imbir, garam masalę, kmin rzymski czy kolendrę. 

zupa_dahl_z_pieczona_dynia_2_of_1 

Zupa dahl z pieczoną dynią

 

Składniki:

2,5 szklanki czerwonej soczewicy

400 ml mleka kokosowego

1 litr wody

400 g krojonych pomidorów

250 g pieczonej dyni

10 połówek suszonych pomidorów

1 szklanka świeżych liści szpinaku

1 średnia cebula

3 ząbki polskiego czosnku

1 świeża papryczka chili

4-5 łyżek oleju rzepakowego

2 łyżeczki cynamonu

2 łyżeczki garam masala

2 łyżeczki kminu rzymskiego

1,5 łyżeczki suszonego imbiru

1 łyżeczka kurkumy

1 łyżeczka soli

3 łyżki świeżej kolendry

 

 

Przygotowanie:

Soczewicę dokładnie płuczemy.

Czosnek i cebulę obieramy, kroimy w drobną kostkę.

Papryczkę przecinamy wzdłuż na pół, usuwamy ziarenka i drobno siekamy.

W dużym garnku rozgrzewamy olej. Wrzucamy cebulę i co chwilę mieszając, smażymy do lekkiego zarumienienia.

Wrzucamy czosnek, chili oraz po łyżeczce kminu, imbiru, kurkumy, cynamonu i garam masala. Co chwilę mieszając, smażymy przez 1,5 minuty. 

Dodajemy soczewicę, trzymamy na niewielkim ogniu przez 2 minuty (kilka razy w tym czasie mieszając). 

Wlewamy połowę wody oraz całe krojone pomidory. Gotujemy na średnim ogniu.

Dorzucamy pokrojone w cienkie paski suszone pomidory oraz pieczoną dynię pokrojoną w niewielką kostkę. Gdy cała woda zostanie wchłonięta przez soczewicę, wlewamy mleko kokosowe oraz resztę wody. 

Dodajemy dokładnie opłukany szpinak. Gotujemy do chwili aż soczewica zmięknie. Doprawiamy do smaku solą oraz pozostałymi przyprawami.

Na koniec dorzucamy drobno posiekaną kolendrę.

zupa_dahl_z_pieczona_dynia_14_of_1

zupa_dahl_z_pieczona_dynia_4_of_1

zupa_dahl_z_pieczona_dynia_8_of_1 

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego :)

- Bernadetta

środa, 29 października 2014

Choć moje ostatnie łowy zakończyły się fiaskiem i nie udało mi się dostać owoców egzotycznych, na które polowałam, kilka dni później spotkałam w niewielkim sklepie i marakuję i żółte kiwi, z których od razu postanowiłam zrobić jakiś deser. 

Marakuja zawiera wiele wartości odżywczych, w tym sporo witaminy C i A, żelaza, błonnika czy wapnia. Zwana męczennicą jadalną, słodko- kwaśna jest idealna jako dodatek do deserów, a zwłaszcza lodów czy też jogurtu. Idealnie współgra także z innymi owocami, zwłaszcza w sokach.

Ja proponuję zrobić szybki deser z marakują- bardzo prosty, słodko- kwaśny, po prostu smaczny.

szybki_deser_z_marakuja_5_of_1 

Szybki deser z marakują

 

Składniki na 2 duże porcje:

400 g jogurtu greckiego

1 dojrzałe żółte kiwi

2 marakuje

syrop z agawy

4 łyżki czekoladowych płatków śniadaniowych

 

Przygotoywanie:

Przed przygotowaniem 

Jogurt grecki słodzimy do smaku syropem z agawy. Bardzo dokładnie mieszamy.

Kiwi obieramy ze skórki, kroimy w drobną kostkę. Marakuję przecinamy na pół, wydrążamy miąższ. 

Do dwóch szklanek nakładamy na przemian po dużej łyżce jogurtu, połowę miąższu z marakui, 2 łyżki jogurtu oraz płatki śniadaniowe. Nakładamy resztę jogurtu oraz marakui. 

Deser podajemy od razu po przygotowaniu, zanim płatki śniadaniowe nasiąkną i zrobią się gumowate.

szybki_deser_z_marakuja_10_of_1

szybki_deser_z_marakuja_11_of_1 

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego :)

-Bernadetta

Tagi: owoce
00:07, bernadettap , desery
Link Komentarze (5) »
wtorek, 28 października 2014

Ostatnio robiłam porządek w szafie z przyprawami, kaszami, mąkami itp. i doszłam do wniosku, że mam stanowczo za dużo galaretki i budyniu. Do tego ponad 20 rodzajów makaronu (!) i wszystkie ważniejsze kasze: jaglana, gryczana palona i nie, jęczmienna, bulgur, quinoa, pęczak, owsiana, kukurydziana, manna (bio i zwykła). Ryżu też mam w nadmiarze: biały, brązowy, czarny, dziki, czerwony, do risotto, sushi i paelli czy też jaśminowy. Przyprawy w zasadzie w normie, praktycznie same zioła, które zużywam na bieżąco. Ale te galaretki i budynie przez chwilę spędzały mi sen z powiek :P Część z nich miała krótki, bo zaledwie 3 czy 4 miesięczny termin ważności, więc poukładałam je smakami oraz wg terminów przydatności do spożycia. I postanowiłam czym prędzej zmniejszyć te zapasy. 

Szaleję więc z deserami i przeróżnymi ciastami. Niedawno przedstawiałam Wam ciasto Shrek, a teraz pora na różowe ciasto bez pieczenia z galaretką. Niezwykle proste w przygotowaniu i bardzo smaczne. 

ciasto_bez_pieczenia_z_galaretka_2_of_1

 

Ciasto bez pieczenia z galaretką

 

Składniki:

900 ml soku przecierowego typu Kubuś (z maliną)

3 budynie malinowe bez cukru

200 ml śmietany 30 %

1 galaretka wiśniowa

1 galaretka truskawkowa

1 czubata łyżka cukru

podłużna biszkopty

ciasteczka amaretti

 

Przygotowanie:

Formę do ciasta o wymiarach 23 x 33 cm wykładamy folią aluminiową. Na dnie układamy podłużne biszkopty (ja użyłam takich do tiramisu). 

700 ml soku zagotowujemy, a w pozostałych 200 mieszamy dokładnie budynie malinowe. Wlewamy do gotującego się soku i energicznie mieszając, ponownie doprowadzamy do wrzenia. Po lekkim przestudzeniu nakładamy krem na biszkopty, wyrównujemy powierzchnię. 

Gdy masa całkowicie wystygnie, układamy na niej ciasteczka amaretii.

Galaretkę wiśniową rozpuszczamy w 200 ml wrzącej wody, studzimy.

Gdy zacznie tężeć, ubijamy na sztywno śmietanę, dodając pod koniec cukier oraz galaretkę. 

Masę wlewamy delikatnie do formy, uważając aby amaretii się nam za bardzo nie poprzesuwały. Wstawiamy do lodówki do schłodzenia.

Galaretkę truskawkową rozpuszczamy a 300 ml wrzącej wody i gdy zacznie tężeć, wlewamy ją na różową warstwę. Chłodzimy do całkowitego stężenia. 

Wyjmujemy z lodówki przed samym podaniem.

ciasto_bez_pieczenia_z_galaretka_5_of_1 

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego :)

-Bernadetta

poniedziałek, 27 października 2014

Przed tygodniem w jednym z marketów pojawić się miały w atrakcyjnych cenach egzotyczne owoce, z marakują, żółtym kiwi i pithają na czele. Niestety, jak się okazało, znowu zrobiono ludzi w bambuko i do wielu sklepów sieci większość z nich nawet nie dotarła, albo dostarczono je z kilkudniowym opóźnieniem. Z pewnością klienci przy okazji wizyty w sklepie kupili inne produkty, więc jakby nie było, sklep i tak swoje zarobił.

Mnie udało się dostać tylko kilka owoców cherymoji, figi indyjskie, papaję, mango oraz melona. Oczywiście pozostałych owoców do sklepu nie dostarczono, choć kartki z cenami zostały wywieszone, przez co wprowadzano kolejnych konsumentów błąd, że w ogóle taki towar był dostępny. Na szczęście ja praktycznie owoców i warzyw nie kupuję w marketach i w zasadzie poszłam tam tylko dlatego, że ktoś poinformował o super ofercie na facebooku i widząc owoce, których smak lubię, a nie mogę na co dzień kupić w żadnym sklepie, postanowiłam się skusić. I choć kilka owoców kupiłam, o wielu tylko mogłam pomarzyć, to słyszałam od wielu osób, że do ich sklepów również dostarczono tylko niektóre owoce, a te które można było znaleźć często były już mocno dojrzałe, czy nawet przejrzałe.

Cherymoja, a więc jabłko budyniowe ostatni raz jadłam kilka lat temu, ale tego smaku, podobie jak filodenronu, się nie zapomina. Dwa owoce zjedliśmy na surowo, z trzeciego zrobiłam budyń z cherymoją. Czwarty miałam dodać do kefiru, ale po wyciągnięciu rekordowych ponad 50 pestek, zostało mi tylko troszkę miąższu, więc sobie odpuściłam.

budy_z_cherymoja3 

Budyń z cherymoją

 

Składniki:

1 cherymoja

700 ml mleka

5 czubatych łyżek mąki ziemniaczanej

1 łyżka cukru

ziarenka z 1/4 laski wanilii

 

Przygotowanie:

Cherymoję przecinamy na pół, obieramy ze skórki i usuwamy wszystkie pestki (są one trujące, dlatego należy uważać, aby żadna nam nie umknęła). Miąższ cherymoji wrzucamy do pojemnika blendera. Dodajemy mąkę, ziarenka z laski wanilii, 100 ml mleka oraz cukier. Miksujemy na gładką masę.

Pozostałe mleko zagotowujemy. Wlewamy krem z cherymoją i ciągle mieszając gotujemy do chwili aż budyń zacznie lekko "bulgotać".

Budyń wlewamy do czystych salaterek. 

Podajemy od razu po przygotowaniu lub po przestudzeniu.

Budyń możemy podać z owocami lub np. sosem malinowym, ale doskonale smakuje sam.

budy_z_cherymoja5 

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego :)

-Bernadetta

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Smaczneblogi.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Znajdź przepis kulinarny - Katalog Smaków Blogi