czwartek, 29 października 2015

chleb_na_zakwasie_z_superfoods_5_of_1

chleb_na_zakwasie_z_superfoods_10_of_1

Moja kuchenka od kilku miesięcy ledwo zipała. Początkowo zaczęła osiągać maksymalnie temperaturę 210 stopni, a później zeszła do 200, a nawet 190. Chyba nie muszę pisać, że dla każdego byłoby to wielkie utrudnienie, a dla kogoś kto piecze chleb na zakwasie minimum 1-2 razy w tygodniu, to już dramat totalny. Długo szukałam swojego ideału, bo ciężko taki znależć, jeśli może on mieć tylko 50 cm szerokości. I dodatkowo musi to być kuchenka wolnostojąca. W końcu jednak zdecydowałam się na kuchenkę indukcyjną i z niecierpliwością czekałam na jej dostarczenie. 

Gdy dotarła i została podłączona, rozmyślałam co w pierwszej kolejności chciałabym w niej upiec, aby sprawdzić jej rzeczywiste zalety. Z oczywistych względów stanęło na chlebie. I to był dobry wybór, bo choć chleb lekko pęknął, to był tak rumiany i pyszny, że jego zjedzenie zajęło nam niecałe 2 dni. I mimo, że zawsze twierdziłam, iż chleb na zakwasie można upiec niemal w każdych warunkach, to ten w dobrym piekarniku smakuje o niebo lepiej. 

Chleb pszenno- żytni na zakwasie z superfoods to totalny eksperyment. Chciałam zrobić chleb nie tylko pyszny, ale i zdrowy i gdy przejrzałam szafkę z moimi tajnymi dodatkami padło na jagody goji, ostropest plamisty i siemię lniane. Pestki dyni postanowiłam dodać dla urozmaicenia struktury. Chleb wyszedł pyszny, z idealną skórką. Prawdziwy.

 

Chleb pszenno- żytni na zakwasie z superfoods

 

Składniki- zaczyn:

200 g zakwasu 

170 g mąki pszennej typ 750

170 g wody

 

Ciasto właściwe:

zaczyn - 200 g

780 g mąki pszennej typ 750

230 g mąki żytniej typ 2000

700 g wody

100 g pestek dyni

50 g jagód goji

40 g siemienia lnianego (ja użyłam złocistego niemielonego)

30 g ostropestu plamistego

15 g soli

 

Przygotowanie- zaczyn:

Zakwas wyciągamy z lodówki na co najmniej 2 godziny przed przygotowaniem zaczynu.

Ogrzany zakwas mieszamy w dużej misce w mąką i wodą podgrzaną do temperatury 40 stopni. Miskę przykrywamy dokładnie folią spożywczą. Odstawiamy na 12 godzin w temperaturze pokojowej. 

 

Przygotowanie- ciasto właściwe:

200 g zaczynu odkładamy do wyparzonego słoiczka, który zakręcamy podziurawioną pokrywką i wkładamy do lodówki do następnego pieczenia, pamiętając jednak by młody zakwas dokarmiać co najmniej raz w tygodniu, a starszy nie rzadziej niż raz na dwa tygodnie.

Do pozostałego zaczynu dodajemy oba rodzaje mąki, ostropest plamisty, siemię lniane, sól i wodę. Mieszamy początkowo łyżką, a następnie dokładnie wyrabiamy ciasto na lekko obsypanej mąką stolnicy. Gdy ciasto przestanie się kleić do rąk, rozpłaszczamy je lekko, dodajemy jagody goji i pestki dyni. Ponownie dokładnie zagniatamy, aby równomiernie rozprowadzić dodatki.

Ciasto wkładamy do miski o pojemności co najmniej 6 litrów, obsypanej odrobiną mąki. Szczelnie przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy w temperaturze pokojowej na 2 godziny. Po godzinie rozpłaszczamy, aby je odgazować i ponownie wkładamy do miski. Przykrywamy folią.

Z ciasta formujemy 1 duży okrągły bochenek, przekładamy do koszyka rozrostowego i wyrównujemy powierzchnię dłońmi lekko zwilżonymi wodą. Przykrywamy czystą ściereczką. Odstawiamy do wyrośnięcia na mniej więcej 2 godziny. 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 240 stopni. Na górnej półce ustawiamy 2 małe kokilki napełnione wodą, a na dno wlewamy około 50 ml wody i od razu zamykamy drzwiczki, aby piekarnik dobrze się zaparował. 

Chleb przekładamy na oprószoną mąką blachę. Nacinamy u góry. Od razu wstawiamy do piekarnika. Po 15 minutach zmniejszamy temperaturę do 190 stopni i pieczemy jeszcze 60 minut.

Po tym czasie stukamy w spód chleba i jeśli usłyszymy "głuchy dźwięk" wyciągamy pieczywo na kratkę do studzenia. W razie potrzeby wydłużamy nieco czas pieczenia.

 chleb_na_zakwasie_z_superfoods_1_of_1

chleb_na_zakwasie_z_superfoods_8_of_1

chleb_na_zakwasie_z_superfoods_14_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

środa, 28 października 2015

My_Corner_5_of_1

Do restauracji My Corner, znajdującej się w Hotelu Scandic we Wrocławiu wybraliśmy się w ramach Restaurant Week. Pewnie normalnie nigdy bym się do nich nie udała, gdyż nigdy nie słyszałam o niej pozytywnych opinii (negatywnych też nie) ale wizja trzydaniowego menu za zaledwie 39 złotych sprawiła, że postanowiłam wypróbować ich kuchnię. W poprzedniej edycji Restaurant Week odkryłam restaurację La Fee Verte, w której serwują pyszne i niedrogie francuskie dania i liczyłam, że teraz również uda mi się znaleźć kolejne ciekawe miejsca na kulinarnej mapie Wrocławia.

 

 Restauracja My Corner Wrocław

My_Corner_8_of_1 

Od razu po przybyciu dostaliśmy czekadełko- pyszny chleb z oliwą słonecznikową i rzepakową. 

My_Corner_3_of_1

Po chwili zaserwowano nam jesienne trio - zupę - krem w 3 odsłonach:

- krem z topinambura z chrupiącym jarmużem,

- krem z dyni z chipsem z kiełbasy kresowej

oraz krem z pieczonych buraków z pianką chrzanową. 

Najsłabszy był krem z dyni, który niestety niczym mnie nie zachwycił. Zwykła zupa krem z dyni.

My_Corner_2_of_1

Zupełnym przeciwieństwem okazał się krem z pieczonych buraków- bardzo aromatyczny, ostry, rozgrzewający. Krem z topinambura był łagodny, ale dobrze doprawiony i idealnie zmiksowany.

 My_Corner_4_of_1

Na danie główne zaserwowano polędwicę z dzika z purée z pasternaku, konfitowaną marchewką, musem z czerwonej kapusty i sosem z miodu lipowego.

Mięso było przyrządzone poprawnie, delikatne, soczyste, ale niedoprawione. Przypraw brakowało także marchewce. W zasadzie wszyscy w lokalu sięgali co chwilę po sól i pieprz. Nie wiem czy to był zamierzony efekt, czy ktoś zapomniał doprawić wszystkich składników dania, ale wyszło to dosyć słabo. 

Mięsa było sporo, a dodatków, a zwłaszcza musu z czerwonej kapusty trochę mało, ale w tej cenie nie ma się czego czepiać. 
My_Corner_7_of_1

Na deser zaserwowano natomiast owocowe tiramisu ze śliwką, kawowym fettuccine i zabajonym Prosecco. Szczerze był to najsłabszy punkt menu. Tiramisu w ogóle nie smakowało jak tiramisu, a jak pianka tudzież ptasie mleczko z przesadzoną ilością usztywniacza (żelatyny ?). Poza tym było przesłodzone.

 My_Corner_1_of_1

Julia wybrała dla siebie naleśniki z serkiem mascarpone i bitą śmietaną (12,00 zł), których sposób podania pozostawiał niestety wiele do życzenia. Chyba nie po to zamawia się naleśnika z dodatkami, aby dodatki serwowano nam w miseczkach. Tym bardziej, że to danie z menu dziecięcego, a dzieci, jak wiadomo wolą się skupić na jedzeniu, niż na składaniu swojego posiłku. Naleśnik był poprawny, ale nieco zbyt ciągnący. Jak na danie z baru mlecznego byłoby okey, ale restauracja- nawet hotelowa się nim nie obroni.

 My_Corner_6_of_1

Samo wnętrze restauracji jest całkiem przyjemne, choć jako gość z zewnątrz, wolałabym, aby została ona nieco bardziej odseparowana od części hotelowej. 

 

Niestety nie do końca rozumiem czym kierowano się, wybierając do festiwalowego menu same potrawy, których nie można znaleźć w bieżącej ofercie restauracji. Lepiej byłoby postawić na dania sprawdzone, dopieścić je i sprawić, aby klient z chęcią wrócił do restauracji w późniejszym terminie. A tak wyszło trochę słabo i nie sposób nie odnieść wrażenia, że deser był zaserwowany od przypadku.

Było poprawnie, ale to wszystko. Nie nabrałam ochoty na powrót w normalnych cenach, a szkoda, bo często bywam w tamtych okolicach. No może miałabym ochotę na krem z pieczonego buraczka, ale jego niestety nie ma w tradycyjnym menu.

 

Pozdrawiam,

Bernadetta

07:48, bernadettap , recenzje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 października 2015

risotto_grzybowe_ze_swiezymi_grzybami_1_of_1
risotto_grzybowe_ze_swiezymi_grzybami_7_of_1

Risotto to jedna z moich ulubionych potraw. Uwielbiam je za prostotę i szybkość przygotowania oraz nieskończoną liczbę możliwych dodatków. Tym razem zapraszam na risotto grzybowe ze świeżymi grzybami, które jesienią robi u nas zawsze prawdziwą furorę. Oprócz grzybów znajdziecie w nim obowiązkowo dużo parmezanu i masła. 

Dietetycy zaraz będą krzyczeć, że to same kalorie i w ogóle niezdrowo jeść tyle masła i sera, ale pamiętajcie- raz nie zawsze :)

Polecam Wam także inne moje przepisy na tę szybką potrawę, jak choćby risotto z suszonymi borowikami, risotto z kurczakiem i karczochami, z kurkamirisotto z krewetkami oraz risotto z bobem.

 

Risotto grzybowe ze świeżymi grzybami

 

Składniki:

1 i 1/2 szklanki ryżu do risotto

750 ml wywaru warzywnego

200 ml białego wina półwytrawnego

300 g świeżych podgrzybków

150 g parmezanu

100 g cebuli

3 łyżki masła

3 łyżki masła klarowanego

sól

pieprz

natka pietruszki

 

Przygotowanie: 

Podgrzybki dokładnie oczyszczamy z piasku i ściółki. W razie potrzeby płuczemy delikatnie pod bieżącą wodą. Kroimy w cienkie plasterki. 

Cebulę obieramy, siekamy w bardzo drobną kostkę.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki masła klarowanego. Wrzucamy cebulę i lekko szklimy. Dodajemy wszystkie grzyby i co chwilę mieszając smażymy około 4-5 minut. Doprawiamy solą i pieprzem. Ściągamy na talerz.

Na patelnię wrzucamy pozostałe masło klarowane i gdy się rozpuści, wsypujemy ryż. Często mieszając, smażymy do chwili aż ryż zrobi się lekko przezroczysty. 

Wlewamy białe wino. Smażymy na średnim ogniu co chwilę mieszając. Gdy wino odparuje wlewamy mniej więcej po 100 ml wywaru. Kolejną partię wywaru dodajemy dopiero po odparowaniu poprzedniej. Wraz z ostatnią partią wywaru przekładamy na patelnię podduszone uprzednio grzyby.

Gdy cały wywar zostanie wchłonięty przez ryż, dodajemy całe masło oraz starty na grubych oczkach parmezan (2 łyżki sera odkładamy). Dokładnie mieszamy do całkowitego połączenia składników. 

Doprawiamy solą i pieprzem.

Przed podaniem posypujemy risotto pozostałym parmezanem oraz drobno posiekaną natką pietruszki.

 risotto_grzybowe_ze_swiezymi_grzybami_5_of_1

risotto_grzybowe_ze_swiezymi_grzybami_10_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

06:56, bernadettap , obiad
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 października 2015

karkowka_pieczona_w_niskiej_temperaturze_11_of_1

karkowka_pieczona_w_niskiej_temperaturze_3_of_1

karkowka_pieczona_w_niskiej_temperaturze_5_of_1

Dziś zapraszam Was na karkówkę pieczoną w niskiej temperaturze. Taki sposób przygotowania mięsa sprawia, że jest ono bardzo soczyste i niesamowicie smaczne. Co ważne, za jednym zamachem można przygotować mięso na obiad i kanapki. Ja dostałam ostatnio od Mamy wielki 2,5 kg kawał karkówki, więc siłą rzeczy mieliśmy go na bardzo długo. I jedliśmy ze smakiem nie tylko od razu po upieczeniu, ale i po ostudzeniu na śniadanie i kolację z pieczywem oraz tortillą. 

Polecam Wam także schab gotowany 10 minut oraz roladę schabową pieczoną w niskiej temperaturze.

 

Karkówka pieczona w niskiej temperaturze

 (karkówka na kanapki lub obiad)

Składniki:

2,5 kg karkówki

ok. 50 ml oleju

3 łyżki płynnego miodu

2 ząbki czosnku

2 łyżki ziół śródziemnomorskich lub prowansalskich

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka chili w proszku

 

Przygotowanie:

Do oleju dodajemy miód, przeciśnięty przez praskę czosnek, sól, chili i zioła śródziemnomorskie lub prowansalskie. Dokładnie mieszamy.

Karkówkę płuczemy, osuszamy papierowym ręcznikiem. Związujemy sznurkiem, aby nadać jej bardziej okrągły kształt. Smarujemy marynatą. Wkładamy do naczynia żaroodpornego, przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do lodówki na 24 godziny. 

Po tym czasie karkówkę wyjmujemy z lodówki na 2 godziny przed pieczeniem. 

Piekarnik nagrzewamy do 130 stopni i pieczemy mięso około 6 godzin. Mięso jest gotowe, gdy po wbiciu termometru w jego środek, osiągnie temperaturę 80 stopni. Jeśli nie mamy termometru, nakłuwamy karkówkę cienkim szpikulcem. Jeśli będzie z niej wypływał klarowny płyn, mięso jest gotowe. Jeśli nadal wypływa krew- należy karkówkę piec nieco dłużej.

Czas pieczenia zależy od wielkości i grubości kawałka mięsa.

Karkówkę pieczoną w niskiej temperaturze podajemy na obiad lub po wystudzeniu i dobrym schłodzeniu w lodówce- kroimy w cienkie plastry i serwujemy na kanapkach.

 karkowka_pieczona_w_niskiej_temperaturze_10_of_1

karkowka_pieczona_w_niskiej_temperaturze_7_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

niedziela, 25 października 2015

ciasto_szkolne_3_of_1

ciasto_szkolne_8_of_1

Ciasto szkolne pierwszy raz jadłam w ubiegłym roku. Poczęstowała mnie nim koleżanka, która zdradziła, że przygotowała je wg przepisu Siostry Anastazji. Ciasto bardzo mi posmakowało, więc poprosiłam, aby podzieliła się ze mną tajemną recepturą. Oczywiście Madzia nie oponowała, więc zadowolona wróciłam do domu ze spisaną na karteczce recepturą. Trochę czasu jednak minęło i zanim zabrałam się za przygotowanie ciasta w mojej kuchni, karteczka gdzieś zaginęła. 

Pamiętałam jednak, że potrzebny jest biszkopt z 6 jaj, 2 litry śliwek i masa śmietanowa. No i zrobiłam. Smakowało mi nawet bardziej, niż przed rokiem. Słodki biszkopt, lekko kwaskowaty mus śliwkowy i bita śmietana- to naprawdę pyszne połączenie.

 

Ciasto szkolne

 

Składniki- biszkopt:

6 jaj

4/5 szklanki cukru

1 szklanka mąki pszennej tortowej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

tłuszcz i krupczatka do formy

 

Mus śliwkowy:

2 kg dojrzałych śliwek

250 ml wody

4 czerwone galaretki (ja zmieszałam: 2 truskawkowe i po jednej wiśniowej i żurawinowej)

 

Masa śmietanowa:

400 ml śmietany 30 %

2 czubate łyżki cukru

2 łyżki żelatyny

70-80 ml wody

 

Dodatkowo:

herbatniki

cukier puder

 

Przygotowanie- biszkopt:

Dno blachy o wymiarach 23x34 cm smarujemy tłuszczem i obsypujemy krupczatką. Boki pozostawiamy suche. Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni.

Białka jaj oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno, pod koniec dodając partiami cukier, a następnie po jednym żółtku.

Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Przesiewamy przez sito, bezpośrednio do jajek, i dokładnie, ale delikatnie, mieszamy. Masę przekładamy do formy. Wyrównujemy powierzchnię i od razu wkładamy do gorącego piekarnika. Pieczemy około 40 min do tzw. suchego patyczka. 

Po upieczeniu wyciągamy blachę z piekarnika i gdy biszkopt lekko ostygnie, obkrawamy boki nożem od formy i wyciągamy ciasto na kratkę do ostudzenia. Przecinamy na 2 równe blaty.

Blachę myjemy, osuszamy i wykładamy folią aluminiową. Wkładamy jeden blat ciasta.

 

Mus śliwkowy:

Śliwki płuczemy, usuwamy pestki. Wrzucamy do garnka, zalewamy wodą. Dusimy na wolnym ogniu pod przykryciem do czasu aż owoce zmiękną i zaczną się rozpadać. Odstawiamy do przestudzenia i miksujemy na gładką masę. Powinniśmy otrzymać 2 litry musu, jeśli jest go mniej, dodajemy wody i zagotowujemy. 

Ściągamy z ognia, od razu do gorących owoców dodajemy wszystkie galaretki i mieszamy do ich całkowitego rozpuszczenia. Dzielimy na dwie równe części i gdy przestygną do temperatury pokojowej, jedną wkładamy do lodówki do szybszego stężenia.

Gdy galaretka z lodówki zacznie tężeć, wykładamy ją na biszkopt. Przykrywamy warstwą herbatników.

 

Masa śmietanowa:

Żelatynę zalewamy wrzącą wodą. Mieszamy do całkowitego rozpuszczenia.

Śmietanę ubijamy na sztywno, dodając pod koniec cukier oraz żelatynę ostudzoną do temperatury pokojowej. Masę wykładamy na herbatniki. Wyrównujemy powierzchnię. Przykrywamy kolejną warstwą herbatników.

Nakładamy pozostałą tężejącą masę śliwkową i przykrywamy drugim blatem biszkoptu.

Wstawiamy do lodówki na co najmniej 3-4 godziny, a najlepiej na całą noc.

Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem.

 ciasto_szkolne_11_of_11

ciasto_szkolne_4_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

 

08:32, bernadettap , desery
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Smaczneblogi.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Znajdź przepis kulinarny - Katalog Smaków Blogi