piątek, 29 kwietnia 2016

zapiekana_zupa_pomidorowa_6_of_1

zapiekana_zupa_pomidorowa_9_of_1

Dogodzić dwójce Dzieci, mężowi i sobie wcale nie jest łatwo. Wszyscy kochamy makaron i pomidory we wszelkiej postaci. Ja z Dziewczynkami możemy jeść pomidorową na milion sposobów i to najchętniej kilka razy w miesiącu. Krzysiek jednak jest anty zupowcem, często kręci nosem i nawet nie chce zupy spróbować, bo podobno "się nie najada". Nic to jednak, bo Julcia która pomidorową uwielbia, potrafi nagle sobie ubzdurać, że jej nie zje, bo jest z makaronem, a Ona chciała z ryżem (to co, że 5 minut wcześniej chciała makaron). 

Kiedy jednak serwuję zapiekaną zupę pomidorową, moje Skarby siadają i zajadają ją ze smakiem, nigdy nie mówią, że chcieli coś innego. Zawsze jest im jej mało. Odnoszę wtedy wrażenie, że nie jest nas czworo, ale znacznie więcej, bo 50 dag makaronu i 2 litry zupy znika w niewyjaśnionych okolicznościach. W naszych żołądkach ;) 

I dlatego uwielbiam tę zapiekaną zupę pomidorową, bo niewielkim wysiłkiem i kosztem, jestem w stanie dogodzić całej naszej Rodzince. 

Jak możecie pomyśleć, patrząc na zdjęcia, to nie jest zapiekanka z makaronem, a właśnie zapiekana zupa. Po upieczeniu pod warstwą sera i makaronu z warzywamy zostaje sporo płynnej zupy, która cudownie uzupełnia to danie.

A Wy jadacie zapiekaną zupę pomidorową czy tylko tradycyjną ?

 

 Zapiekana zupa pomidorowa

 

Składniki:

500 g makaronu spaghetti lub bavette

100 g żółtego sera

100 g mozzarelli

1,25 litra wywaru warzywnego

1 butelka passaty pomidorowej (700-750 ml)

1 czerwona papryka

1 żółta papryka

1 cebula

1 ząbek czosnku

opcjonalnie 1 chili

1 łyżka słodkiej papryki

sól

pieprz

olej rzepakowy

 

Przygotowanie:

Makaron gotujemy al dente. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą.

Cebulę i czosnek obieramy, siekamy w drobną kostkę. Paprykę czerwoną i żółtą kroimy w cienkie paski. Papryczkę chili przecinamy wzdłuż na pół. Usuwamy ziatenka i siekamy w drobną kostkę.

Na patelni rozgrzewamy 4-5 łyżek oleju. Lekko szklimy cebulę. Dorzucamy czosnek, papryczkę chili, suszoną słodką paprykę oraz czerwoną i żółtą świeżą paprykę. Co chwilę mieszając smażymy 2-3 minuty. Wlewamy passatę pomidorową i wywar warzywny. Zagotowujemy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Makaron (najlepiej uprzednio pokrojony na krótsze kawałki) przekładamy do naczynek do zapiekania. Zalewamy zupą pomidorową. Posypujemy startym żółtym serem i mozzarellą. 

Zapiekamy 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 

Podajemy od razu po przygotowaniu.

Oczywiście taką zapiekaną zupę pomidorową możecie przygotować także z mięsem (piersią z indyka lub kurczaka) albo ostrą kiełbasą (np. chorizo). My jednak ostro ograniczyliśmy mięso, stąd serwują ją w wersji wegetariańskiej.

 
zapiekana_zupa_pomidorowa_8_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta  

 

środa, 27 kwietnia 2016

trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_12_of_1

trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_5_of_1

Podczas Restaurant Week odwiedziliśmy m.in. wrocławską restaurację Ahimsa, która de facto wypadła najlepiej i w zasadzie wszystko bardzo nam smakowało. Podczas kolacji spróbowaliśmy m.in. trufli daktylowo- kokosowych, które nie dość, że były bardzo smaczne, to jeszcze okazały się niezwykle pożywne. 

Oczywiście niewiele się zastanawiałam i kilka dni później postanowiłam podobne trufle przygotować w domu. Mimo, że nie znam receptury stosowanej przez restaurację, moje trufle w smaku wyszły bardzo podobne. Kolor był nieco jaśniejszy, więc myślę, że w Ahimsie mogą dodatkowo dawać trochę kakao lub karobu. Niemniej te trufle na stałe zagoszczą w naszym repertuarze, gdyż nadają się nie tylko, aby zaspokoić apetyt na coś słodkiego, ale i dać zastrzyk energii na dłuższe wybiegania. 

 

Trufle daktylowo- kokosowe bez cukru

Składniki:

120 g daktyli bez pestek

80 g rodzynek sułtanek

80-85 g wiórków kokosowych

30 g tahini

sezam do panierowania

 

Przygotowanie:

Daktyle zalewamy ciepłą wodą, odstawiamy na minimum 2 godziny. Rodzynki wsypujemy do drugiej miseczki i również zalewamy ciepłą wodą. Odcedzamy i odsączamy z nadmiaru wody.

Wszystkie daktyle, wiórki, tahini i połowę rodzynek umieszczamy w pojemniku blendera. Miksujemy dokładnie. Dorzucamy pozostałe rodzynki i jeszcze chwilę miksujemy.

Z przygotowanej masy formujemy kulki wielkości orzecha, które panierujemy w sezamie. 

Schładzamy w lodówce mniej więcej przez godzinę.

Trufle możemy przechowywać w lodówce przez 4-5 dni.

 trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_11_of_1

trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_4_of_1

trufle_daktylowo_kokosowe_bez_cukru_10_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

platki_quinoa_z_mango_i_bakaliami_10_of_1

platki_quinoa_z_mango_i_bakaliami_4_of_11

platki_quinoa_z_mango_i_bakaliami_6_of_1

Ostatnio często jemy z Dzieciakami różne płatki z owocami i bakaliami. Szybko się je robi i naprawdę niewiele trzeba, aby otrzymać prawdziwą feerię smaków. Odkąd odkryłam płatki quinoa, to chyba one najczęściej goszczą rano na naszym stole. Uwielbiam je ze słodkimi, soczystymi owocami oraz masą bakalii. Najczęściej gotuję je także na domowym mleku roślinnym, choć zdarza ię także na mleku krowim. 

 

 Płatki quinoa z mango i bakaliami

 

Składniki:

1/2 szklanki płatków quinoa

300 ml domowego mleka ryżowego

1/2 dojrzałego mango

3 łyżki żurawiny suszonej

3 łyżki orzechów nerkowca

3 łyżki migdałów w słupkach

2 łyżki rodzynek jumbo

płatki kokosa

 

Przygotowanie:

Mleko ryżowe zagotowujemy. Wsypujemy płatki quinoa i co chwilę mieszając, gotujemy na wolnym ogniu około 5-6 minut. Ściągamy z ognia, dodajemy żurawinę i drobno pokrojone rodzynki. Dokładnie mieszamy, przekładamy do miseczek i odstawiamy na 2 minuty. 

W tym czasie orzechy nerkowca lekko siekamy. Mango kroimy w kostkę.

Na płatkach quinoa rozkładamy mango, orzechy nerkowca oraz słupki migdałów. Posypujemy płatkami kokosa. 

Płatków nie trzeba słodzić. Wystarczy słodycz mango oraz suszonej żurawiny i rodzynek. Jeśli jednak bardzo chcecie, możecie dodać odrobinę syropu klonowego lub z agawy.

 platki_quinoa_z_mango_i_bakaliami_2_of_1

platki_quinoa_z_mango_i_bakaliami_8_of_1

platki_quinoa_z_mango_i_bakaliami_11_of_1

Pozdrawiami życzę smacznego,

Bernadetta

 

10:38, bernadettap , śniadanie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 kwietnia 2016

peczak_smazony_z_warzywami_6_of_1

peczak_smazony_z_warzywami_4_of_1

Dziś przychodzę z prostym, szybkim, ale bardzo smacznym i zdrowym pomysłem na wege obiad lub śniadanie. Pęczak smażony z warzywami to danie sycące i nie licząc czasu gotowania kaszy można je przygotować w 15 minut. Smak tradycyjnych polskich składników, a więc kaszy, pora, cukinii czy pieczarek, których używamy niemal codziennie w naszym menu, podkręciłam sosem sojowym, mirinem i sosem hoisin. 

Danie można bez problemu podgrzać. Trzeba tylko pamiętać, aby szczypiorek dodać już przed samym podaniem. Świetnie smakuje też na zimno, więc bez problemu możecie taki pęczak zabrać do pracy.

Moje Dzieciaki również zjadły kaszę ze smakiem i okazuje się, że przekazywanie zdrowych nawyków żywieniowych procentuje w przyszłości. Można za jednym zamachem przygotować obiad dla małych i dużych.

 

Pęczak smażony z warzywami

 

Składniki:

2,5 szklanki ugotowanej kaszy pęczak

8 dużych pieczarek

200 g cukinii

5-6 cm kawałek białej części pora

2 łyżki oleju kokosowego 

2 łyżki ciemnego sosu sojowego

2 łyżki mirinu

1 łyżka sosu hoisin

sól

pieprz

szczypiorek do posypania

 

Przygotowanie:

Kaszę pęczak gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie zgodnie z przepisem na opakowaniu. Odcedzamy, hartujemy zimną wodą.

Pieczarki obieramy ze skórki, kroimy na pół, a następnie w cienkie plasterki. Cukinię i por kroimy wzdłuż na ćwiartki, a następnie w cienkie talarki.

Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy. Wrzucamy pieczarki, smażymy do odparowania większości płynu. Wrzucamy cukinię i por i co chwilę mieszając, smażymy jeszcze około 2 minut. Doprawiamy sosem sojowym, sosem hoisin, mirinem, pieprzem oraz opcjonalnie solą. 

Wsypujemy pęczak, dokładnie łączymy wszystkie składniki i podgrzewamy na średnim ogniu aż kasza dobrze się zagrzeje. 

Przed podaniem posypujemy drobno siekanym szczypiorkiem.

peczak_smazony_z_warzywami_1_of_1

peczak_smazony_z_warzywami_7_of_1Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta 

 

 

wtorek, 19 kwietnia 2016

ser_z_batata_15_of_1

ser_z_batata_12_of_1

Obiecałam, że zacznie się pojawiać więcej wegańskich i wegetariańskich smakołyków i dziś podrzucam Wam przepis na sos serowy z batata czy jak kto woli ser z batata. Wegański substytut tradycyjnego sera, który swój smak zawdzięcza głównie płatkom drożdżowym. W tej wersji jest lekko słodkawy, dosyć ostry, choć oczywiście poziom ostrości można modyfikować, dodając mniej lub więcej ostrej papryki. 

Bardzo lubię smarować nim świeże pieczywo i obkładać warzywami: papryką, pomidorem czy sałatą. Świetnie smakuje również jako dip do pokrojonych w paski warzyw: marchewki, papryki czy ogórka. Oczywiście można nim również smarować pizzę lub zapiekanki, ale najlepiej już po wyciągnięciu z pieca.

 

 Sos serowy z batata/ ser z batata (wegański)

Składniki:

400 g batata

60-70 g cebuli

80 ml oleju

50 ml wody

40 g płatków drożdżowych

1 ząbek czosnku

1/2 płaskiej łyżeczki ostrej papryki

1/3 płaskiej łyżeczki słodkiej papryki wędzonej

sól

 

Przygotowanie:

Bataty obieramy, płuczemy, kroimy w kostkę. Zalewamy wodą i gotujemy do miękkości, dodając pod koniec odrobinę soli. Odcedzamy, studzimy.

Cebulę i czosnek obieramy, siekamy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy 3-4 łyżki oleju i lekko szklimy na nim cebulę z czosnkiem. Również studzimy.

Do pojemnika blendera wrzucamy batata i cebulę z czosnkiem. Dodajemy ostrą i wędzoną paprykę, płatki drożdżowe, wodę i pozostały olej. Miksujemy dokładnie na gładką pastę. Doprawiamy do smaku solą. 

Ser z batata przechowujemy w lodówce. Używamy jako substytut zwykłego sera lub sos do świeżych warzyw.

 ser_z_batata_5_of_1
ser_z_batata_10_of_1

Pozdrawiam i życzę smacznego,

Bernadetta

Smaczneblogi.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl Znajdź przepis kulinarny - Katalog Smaków Blogi